Dwa miesiące po pierwszej edycji spotkaliśmy się ponownie żeby dokończyć naszą aplikacje “biblioteki”. W ten sobotę skorzystaliśmy z motywującego szkolenia wykonanego przez Jakuba Nabrdalika co opisałem wcześniej. Niedzielę poświęciliśmy na “dowiezienie” aplikacji i wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Ale, jak to w życiu bywa, nie zdążyliśmy zrobić wszystkiego.
Pozytywy, to co nas „napędzało”:
Użyliśmy spring-boot i to znacznie ułatwiło nam pracę: start był łatwy, podobnie późniejsze zmiany konfiguracyjne. Kodowało się znacznie lepiej niż w poprzedniej edycji.
Nieźle poznaliśmy podstawy Springa, już nie byliśmy jak dzieci w mgle.
Bez problemu udało nam się zapiąć bezpieczeństwo, czyli autentykacje via IMAP i zabezpieczenie dostępu do poszczególnych ekranów.
Udało nam się wygenerować ślicznego PDF do wydrukowania etykiet z QR-kodami.
Udało się użyć spring-loaded do szybkiego przeładowywania zmian w działającym Tomcat’cie.
Zapoznaliśmy się z podstawami i problemami TDD, DDD i testowania Spoke’iem.
Wciągnęliśmy dużo nowej wiedzy i motywacji do rozwoju.
Problemy jakie napotkaliśmy:
Trudności ze zmuszeniem Hibernate do działania w modelu domenowym – “rozcinanie” słabo nam szło, dochodziło do konfliktów gdy dwaj developerzy podchodzili z dwóch różnych stron.
Za mało przyłożyliśmy się do testów jednostkowych i integracyjnych.
Znowu nie przygotowaliśmy środowiska do deploymentu produkcyjnego.
Za bardzo skupiliśmy się na interfejsie użytkownika (co szło opornie przez brak JRebel), a nie na programowaniu i testowaniu.
Wychodziły nam braki znajomości szczegółów Spring i Thymeleaf, rozwiązywanie problemów zajmowało dużo czasu.
Poświęcenie niedzieli okazało się przesadą, ustaliliśmy że lepiej byłoby przekatować się dłużej w piątek i sobotę ale zostawić sobie niedzielę na odpoczynek.
Zagrożenia:
Nie udało się wdrożyć wielu rzeczy z wczorajszej prezentacji.
Potrzebujemy wsparcia couch’a w przyszłości – to bardzo pomaga i motywuje.
Musimy uważać na pułapkę zamiany hackathonu w proste klepanie kodu – musimy nadal wciągać nowe rzeczy.
Nie możemy myśleć o pozostać przy anemicznej domenie – domena to powinien być początek myślenia o systemie.
Za mało osób z firmy uczestniczy w takim przedsięwzięciu, zdobytą wiedzę będzie ciężko propagować.
Pomysły, idee na przyszłość:
TDD i testowanie jednostkowe przy pomocy Spock.
Przejście na myślenie domenowe.
Hackathony oraz szkolenia powinny być regularne i powinniśmy wciągać w nie więcej osób.
Musimy otworzyć się na innowacje: Java 8, lekkie serwery servletów, continuous deployment.
Zapewnić sobie lepszą infrastrukturę do wdrożeń.
Wrócić do pomysłu “10% na innowacje”.
Podsumowanie
Podobnie jak wcześniej, sądzę że warto było poświęcić weekend i nauczyć się czegoś nowego oraz popracować z osobami z którymi nie pracuję na co dzień. Jednak żeby uruchomić naszą aplikacje w sposób produkcyjny, to trzeba będzie jeszcze trochę popracować…
Hackathon Spring – retrospektywa
Dwa miesiące po pierwszej edycji spotkaliśmy się ponownie żeby dokończyć naszą aplikacje “biblioteki”. W ten sobotę skorzystaliśmy z motywującego szkolenia wykonanego przez Jakuba Nabrdalika co opisałem wcześniej. Niedzielę poświęciliśmy na “dowiezienie” aplikacji i wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Ale, jak to w życiu bywa, nie zdążyliśmy zrobić wszystkiego.
Pozytywy, to co nas „napędzało”:
Problemy jakie napotkaliśmy:
Zagrożenia:
Pomysły, idee na przyszłość:
Podsumowanie
Podobnie jak wcześniej, sądzę że warto było poświęcić weekend i nauczyć się czegoś nowego oraz popracować z osobami z którymi nie pracuję na co dzień. Jednak żeby uruchomić naszą aplikacje w sposób produkcyjny, to trzeba będzie jeszcze trochę popracować…
Archiwa
Kategorie
Ostatnie posty
AsciiDoctor – dokumentacja techniczna “na poważnie”
25 września 2022Podsumowanie kursu “Droga Nowoczesnego Architekta”
16 stycznia 2021Recenzja książki “Projekt Feniks”
21 sierpnia 2020Kalendarz